Jak byc dobrym wspolpracownikiem? 2017-08-21 12:43; Jak być dobrym programistą 2017-06-19 12:13; Jak byc/zostac dobrym programista? 2021-08-24 10:00; Jak być dobrym w olimpiadach informatycznych? 2014-10-15 07:20; Co to znaczy być dobrym programistą? 2016-12-20 10:31; Jak być dobrym w pisaniu kodu bez błędów 2019-12-23 07:43
Ojcostwo jest olbrzymim wyzwaniem. Prawdopodobnie największym, jakie wielu z nas kiedykolwiek podejmie. Tu przecież nie chodzi o jakiś kolejny projekt, firmę, fuzję, kampanię. Tu chodzi o nowego człowieka, dla którego mamy być wzorem (najlepszym z możliwych), przyjacielem (niezawodnym, choćby nie wiadomo co się działo), towarzyszem zabaw (niestrudzonym także i po dwunastu naprawdę ciężkich godzinach w pracy) obrońcą (nawet jeśli uwzięłyby się na niego wszystkie armie tego świata), a do tego kucharzem, sprzątaczką, korepetytorem, pielęgniarką i… superbohaterem. Bo przecież przy tacie chowają się nawet Superman i Batman razem wzięci. Zostać ojcem to kwestia raczej mało skomplikowana, ale być dobrym tatą… to zupełnie inna sprawa. Takim, o którym napisze dziecko, kiedy w szkole będzie musiał oddać wypracowanie odpowiadające na pytanie: kto jest twoim największym autorytetem? Z ojcostwem wiążą się same dylematy: jakim być tatą? Surowym, ale sprawiedliwym, czy raczej wyrozumiałym i kumpelskim? Czy, w jakim stopniu i w jaki sposób wprowadzić jakąś (jakąkolwiek?) dyscyplinę? Na ile pozwolić dziecku? Czego je nauczyć? Jakie wartości mu przekazać? W jaki sposób z nim rozmawiać….? Jak zapewnić mu taki start, żeby później umiało sobie poradzić w samodzielnym życiu? Na żadne z powyższych pytań (a także wielu, wielu innych) nie znajdziecie gotowej odpowiedzi. Wcale to jednak nie znaczy, że powinniście przerywać poszukiwania. Ja w każdym razie w swoich nie ustaję, a dzisiejszy artykuł jest propozycją zarówno dla mnie, jak i dla Was – przyszłych lub obecnych tatusiów. To także coś w rodzaju mojego osobistego manifestu, namiastki jakiejś prywatnej, ojcowskiej Konstytucji. Mówiąc inaczej – poniżej moja setka pomysłów na to, jak każdego dnia stawać się lepszym tatą! Część znajdzie zastosowanie przy dzieciakach w każdym wieku, część będzie dotyczyć tylko tych młodszych albo tylko tych starszych, ale wszystkie warto przeczytać, przeanalizować, przemyśleć i – być może – zakodować w swojej łepetynie, by później je po prostu wprowadzić w życie. Zapraszam do lektury! 1. Bądź obecny. Pierwsze i najważniejsze – obecność. Nie przez telefon, nie przez drogie prezenty wysyłane zza granicy, a tak po prostu, przez TU I TERAZ. 2. Mów dzieciom, że je kochasz. Często. Wielu może się wydawać, że facetom nie przystoi używać takich słów. BZDURA. 3. Mów im, jak wiele dla Ciebie znaczą. Nie wychodź z założenia, że one to wiedzą (choć wiedzą), bo to jedna z tych rzeczy, o których powinno się przypominać non-stop. 4. Przytulaj je i całuj. Często. Dotyczy zwłaszcza młodszych dzieci. Tym starszym może się to nie do końca spodobać, nastolatkowie rządzą się swoimi regułami. 5. Nie bój się okazywać swoich emocji przy rodzinie. Pozbawione emocji są tylko roboty. Nie pozwól, by twoje dzieci tak właśnie cię postrzegały. 6. Pozwól dzieciom zobaczyć cię płaczącego. Nie stawiaj się w pozycji niezniszczalnego terminatora – widok płaczącego rodzica to lekcja dla dzieci, że każdy ma prawo do swoich słabości. Grunt, to im nie ulegać. 7. Przyznawaj się do błędów. I nie obawiaj się o to, że Twój autorytet przez to upadnie. Nie upadnie. Dzieci w końcu i tak nauczą się dostrzegać rzeczy, które robisz źle (w końcu każdy czasem robi coś źle), a „przepraszam” z twoich ust zapewni Ci jedynie szacunek z ich strony. I pamiętaj, że nie ma na świecie ojca, który nie popełnia żadnych błędów. 8. Jeśli czegoś nie wiesz – przyznaj się do tego. Lepsze to, niż „bo tak” w odpowiedzi na jakieś pytanie albo wprowadzenie dziecka w błąd – kiedy odkryje, że usłyszało z Twoich ust nieprawdę, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż uświadomienie sobie, że jednak nie jesteś chodzącą, nieomylną encyklopedią. 9. Nie rób z siebie męczennika z powodu przerośniętego „ego”. Ojcostwo to w dużej mierze nic innego, jak ciągłe chodzenie na kompromisy. 10. Pozwól sobie na powrót do własnego dzieciństwa. Odpuść sobie czasem z tą swoją obmierzłą dorosłością i obudź to uśpione, wewnętrzne dziecko. Pobaw się ze swoimi pociechami klockami, samochodzikami, plastikowymi pistolecikami czy co tam jeszcze mają w swoim arsenale zabawek 😀 11. Bądź hojny, jeśli chodzi o Twój czas, energię i uwagę. Rozdawaj je tym, którzy tego potrzebują. 12. Weź czasem wolne w pracy tylko po to, by pobyć ze swoją rodziną. Zastanów się – za kilka lat, na łożu śmierci, będziesz wspominał te chwile spędzone za biurkiem czy raczej jakieś beztroskie momenty z najbliższymi? Praca jest ważna, ale Twoje dzieci i Twoja partnerka są ważniejsze. Nie można o tym zapominać. Nigdy. 13. Nie przestawaj się uśmiechać do dzieci i do żony. Bo uśmiech to inwestycja – chcesz widzieć swoją rodzinę zacieszającą od ucha do ucha? Wpłać w depozyt własny uśmiech. 14. Spędź trochę czasu ze swoimi dziećmi sam-na-sam. Przebywanie z rodziną w komplecie jest super, ale raz na jakiś czas fajnie samemu spędzić parę chwil z dzieciakami. Możesz je wziąć na „randkę” – kino, lody, wesołe miasteczko. Niech mają Cię tylko dla siebie. 15. Spędzajcie czas aktywnie. Rower, basen lub przynajmniej spacer. Zdrowe, przyjemne, a przy tym bardzo WSPOMNIENIOTWÓRCZE. Znacznie bardziej od zakupów w hipermarkecie. 16. Zostawiaj częściej samochód w garażu. To najprostszy sposób na wprowadzenie w życie wcześniejszego pomysłu: zamiast odpalać samochód, by zawieźć dzieci do oddalonej o półtorej kilometra szkoły, zaprowadź je tam na nogach! 17. Spędzajcie czas na łonie natury. Wędrówka w góry jest jest świetnym pomysłem – dzieciaki nauczą się cenić i szanować przyrodę, a przy okazji poćwiczą walkę z samym sobą. Zdobywanie szczytów do najprostszych rzeczy wcale przecież nie należy, a Ty będziesz obecny przy pokonywaniu ich własnych, kolejnych, wewnętrznych barier. 18. Zwiedźcie wszystkie parki w Twoim mieście. Coś jak poprzedni punkt, ale mniej czasochłonny. 19. Pójdźcie razem na jakieś zajęcia. Pływanie, strzelanie z łuku – zorientuj się, co oferują na przykład okoliczne Domy Kultury. Taka wspólna nauka nowej umiejętności, a później – kto wie? – wspólne dzielenie jednej pasji może być trwałym spoiwem Waszej relacji. 20. Jedzcie wspólne posiłki. Jeśli nie codziennie, bo z różnych przyczyn to pewnie niemożliwe, to przynajmniej w niedzielę (lub w inny, stały dzień tygodnia). Dzielenie stołu z najbliższymi to jedna z najlepszych (i zarazem najprostszych) metod utrzymania zdrowych więzi z nimi. 21. Gotujcie razem. Łączcie swoje siły, by stworzyć coś nowego, smacznego i w dodatku w świetnej atmosferze. Przyjemne z pożytecznym. 22. Odłącz TV. A nagle Twoje dzieci ze zdziwieniem odkryją, że zamiast oglądać kolejny, niewiele wnoszący w ich życie program, mogą po prostu… POROZMAWIAĆ! Ucz odpowiedzialnego korzystania z TV, internetu, gier itp. Wszystko jest dla ludzi, ale niech znają umiar. 23. Graj z dzieciakami w różne gry. Pozwól im wygrywać, ale niech nie przychodzi im to zbyt łatwo. 24. Pielęgnuj moce super-taty! Nadludzka siła, czytanie w myślach, złota rączka niczym u McGyvera… a wszystko to w Twojej osobie! 25. Pójdź do szkoły, w której uczą się twoje dzieci i zapytaj nauczycieli, jak możesz pomóc w ich pracy. Dzieci spędzają w szkole sporo czasu, dlatego Twój dobry kontakt z ich nauczycielami na pewno pomoże wszystkim w spełnianiu swojej misji. Nauczyciele nie są twoimi (ani dzieci, choć tym zdarza się o tym zapomnieć – mają prawo) wrogami, nawet jeśli czasem wstawią im za coś jedynkę. 26. Przybijaj dzieciakom piątkę z okazji ich każdego – choćby najmniejszego – sukcesu. Pierwsze samodzielnie przeczytane słowo? Piątka! Pierwszych kilka metrów przejechane na rowerku? Piątka! 27. Czytaj głośno swoim dzieciom. „Cała Polska czyta dzieciom”, czytaj i Ty! Czytaj nie tylko dzieciom, ale także po to, żeby podejmować lepsze decyzje. Niech dzieci od czasu do czasu widzą Cię czytającego. 28. Spróbuj czasem spojrzeć na coś z perspektywy swoich dzieci. Twój dzieciak znowu przyszedł z podwórka ubłocony od stóp do głów, a Ty czujesz, że zaraz Cię szlag trafi, bo ten nowy płaszczyk, który kosztował cały majątek, teraz nadaje się tylko do wyrzucenia? No to zastanów się, czy on dla Twojej pociechy ma taką samą wartość, co kilka godzin świetnej zabawy. I pomyśl, czy dla Ciebie przypadkiem, tak naprawdę, nie jest tak samo. 29. Zrób czasem przy dzieciach coś szalonego. Niech nie widzą w tobie kolejnego, nudnego dorosłego, który nie ma im nic ciekawego do zaoferowania. Spuść czasem z tonu, wyluzuj się, odnajdź w sobie pewnie dawno już uśpione wewnętrzne dziecko. 30. Śmiej się z siebie dużo i głośno. Nie śmiejąc z siebie pozbawiamy się naprawdę wielu okazji do radości – to raz. A dwa – to będzie naprawdę cenna lekcja dla dzieciaków, która pokaże im, że dystans przyda im się do łagodzenia różnych życiowych wstrząsów. 31. Nie żałuj pochwał dla swoich dzieci. Każdy lubi słyszeć, że to, co robi, robi dobrze. Zwłaszcza dzieci. Dla nich każda chwila ich życia to niekończące się próby wychodzenia z własnej strefy komfortu, więc nic nie zadziała na nich tak budująco, jak wykrzyczane z entuzjazmem „tak trzymaj! Super ci idzie!”. 32. Rozmawiając z dziećmi, skupiaj się na tym, co dobre. Życie jest bardzo często takie, jakim go widzimy. Umiejętność dostrzegania tego, co dobre, może być jedną z najważniejszych umiejętności, jakie przekażesz swoim dzieciom. 33. Słuchaj swoich dzieci bardzo uważnie. Okazujesz im tym samym szacunek. 34. Rozmawiaj z dziećmi jak równy z równym. Bo – na dobrą sprawę – to, że żyjesz dłużej (i pewnie wiesz troszeczkę więcej) wcale nie daje Ci powodu do uważania się za lepszego od nich. 35. Pozwól dzieciom decydować za siebie. I naucz ich ponoszenia konsekwencji za swoje decyzje. 36. Pozwól dzieciom uczestniczyć w decyzjach dotyczących całej rodziny. W końcu są jej częścią i choć pewnie wielu rzeczy nie rozumieją, tak wciąż ich punkt widzenia powinien zostać wzięty pod uwagę. 37. Poznaj historię swojej rodziny i przekazuj ją dzieciom. Założę się, że (jeśli jej jeszcze nie znasz) twoje odkrycia zbiją cię z nóg. Wiesz, w jakich wojnach walczyli twoi przodkowie? Gdzie mieszkali? Jak babcia poznała dziadka? To czasem naprawdę szalone historie…! I idealny materiał na opowieści przy ognisku J 38. Nie ustawaj w pracy nad polepszeniem relacji z żoną/partnerką. Niech wasz związek będzie dla dzieci lepszym przykładem prawdziwej miłości, niż wszystkie harlekiny, komedie romantyczne i inne tego rodzaju dzieła razem wzięte. 39. Codziennie zakochuj się w swojej żonie/partnerce na nowo. Daj jej całusa, przytul, zrób coś, co wywoła uśmiech na jej twarzy. 40. Prowadź dziennik. Notuj, kiedy dziecko wypowiedziało pierwsze słowo, kiedy samodzielnie przeszło przez cały pokój. Zapisuj wszystkie mniej i bardziej śmieszne zdarzenia z waszego wspólnego życia. Za kilka lat to będzie najlepsza z możliwych pamiątek. 41. Prowadź album rodzinny. W dobie komputerów wywoływanie zdjęć jest rzadkością – a szkoda. Znajdź czas na wywołanie dwóch-trzech zdjęć z każdej uroczystości czy wspólnego wyjazdu i wrzucaj je do albumu. 42. Wygospodaruj trochę czasu tylko dla siebie. Dla siebie, dla swojego hobby – zajmij się sobą po to, żebyś mógł lepiej zająć się później swoimi dziećmi. W końcu lepiej poświęcić chwilę na naostrzenie siekiery, niż później przez dziesięć godzin pracować na tępym ostrzu, prawda? Znajdź czas na sport, spotkania z kumplami i przeczytanie czegoś, co poprawi jakość Twojego życia. Np. mój ebook 😉 43. Raz na jakiś czas zapytaj swoje dzieci o to, co mógłbyś robić lepiej. Na pewno wiesz, czym jest ewaluacja projektu. Na potrzebę tego punktu przyjmij, że ojcostwo jest jakimś Twoim projektem. Dowiedz się, co możesz poprawić, by stawać się coraz lepszym. 44. Zapytaj twoich rodziców o to, co chcieliby usłyszeć na początku swojej przygody z wychowywaniem dzieci. Ich rady mogą okazać się bezcenne! 45. Dbaj o swoje zdrowie. Po to, żebyś mógł służyć dzieciom swoją radą i obecnością jak najdłużej. 46. Przypomnij sobie, czego nie znosiłeś słyszeć z ust swoich rodziców. Dlaczego tak było? Czy teraz zdarza ci się używać tych samych argumentów? 47. Posłuchaj się czasem i zastanów, czy brzmisz jak swój ojciec. To dobrze czy źle? 48. Wybacz swojemu ojcu wszystkie dawne krzywdy. Teraz na pewno sam go zdecydowanie lepiej rozumiesz i jego dawne decyzje już nie wydają się tak niezrozumiałe. 49. Przydzielaj dzieciom obowiązki. Nie mówię, żeby to było od razu codzienne szorowanie podłogi, ale uważam, że nauka odpowiedzialności od najmłodszych lat jest jedną z lepszych inwestycji w ich dorosłe życie. 50. Pod żadnym pozorem nie odreagowuj na rodzinie niepowodzeń w pracy. Naucz się rozdzielać te dwie sfery Twojego życia: zawodową od rodzinnej. Twoje dzieci nie są w żaden sposób winne Twoich ewentualnych zawodowych porażek. 51. Pamiętaj, że dzieci są naszymi lustrzanymi odbiciami. Także, jeśli chodzi o zachowanie. Prawdopodobnie w każdym ich wybryku z powodzeniem odnajdziesz… siebie samego. Pamiętaj o tym, złoszcząc się na nie. 52. Policz do dziesięciu zawsze wtedy, kiedy będziesz miał ochotę krzyknąć na swoje dziecko. W 90% przypadków – po doliczeniu do dziesięciu – dziwnym trafem ta ochota minie bezpowrotnie. I dobrze. 53. Spróbuj rozdzielić Twoje dzieci od ich złego zachowania. Bycie dzieckiem nie jest proste – one też mają swoje problemy, swoje frustracje i powody do zdenerwowania. One wciąż się jeszcze uczą tego świata, testują go. Przypomnij sobie, jak często zdarzyło Ci się zrobić naprawdę głupie rzeczy, o które nigdy byś się nie podejrzewał, a potem spójrz na wybryk swojego dziecka raz jeszcze. To, że źle się zachowało, nie znaczy przecież, że jest złe. 54. Miej realne oczekiwania wobec swoich dzieci. Własne niespełnione ambicje bardzo rzadko będą się pokrywać z ambicjami dzieci, do których przecież mają prawo. No i weź też pod uwagę, że do pewnych rzeczy mogą po prostu nie mieć predyspozycji – nigdy na przykład nie nauczą się latać, choćbyś posyłał ich dziesięć razy w tygodniu na lekcje latania, co pewnie będzie rodziło zarówno w nich, jak i w Tobie, olbrzymie pokłady frustracji. 55. Nie oczekuj od dzieci bycia idealnymi. Bo sam taki nie jesteś – nikt nie jest. Zresztą, ideały są nudne. 56. Bądź tym, który odkryje ich talenty. Zamiast wmawiać im, co potrafią, pozwól im to odkryć. A później je w tym wspieraj. 57. Pozwól dzieciom samodzielnie myśleć. Choćby ich myślenie usiane było błędami, niedomówieniami, ignorancją – pozwól im na to. Na błędy też trzeba zasłużyć i one to właśnie teraz robi 58. Nie ograniczaj się do udzielenia odpowiedzi na pytanie – pozwól dzieciom samemu ją znaleźć. Bo, jak powiedział kiedyś Konfucjusz, powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem. 59. Pozwól dzieciom na tajemnice. Bo niech kamieniem rzuci ten, kto nie miał żadnych sekretów przed rodzicami. 60. Pozwól dzieciom zachować twarz. Nigdy nie wystawiaj ich na pośmiewisko przy znajomych. Mało jest tak przykrych dla dziecka sytuacji, jak ośmieszenie go przy znajomych. Oszczędź mu tego. Jeśli coś zrobiło źle – upomnij go na osobności. 61. Naucz je niezależności. Nie będziesz żył wiecznie, w końcu będą musiały radzić sobie same. Lepiej, by były na taką okoliczność dobrze przygotowane. 62. Naucz je pewności siebie. Po to, żeby z podniesioną głową stawiały czoła życiu. 63. Pokaż im, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Że zamiast panikować i labidzić, wystarczy po prostu… pomyśleć. Na pewno nie raz i nie dwa przyda im się umiejętność zachowania zimnej krwi. 64. Naucz je przyznawać się do swoich błędów. Najlepszą lekcją będzie po prostu przyznawanie się do swoich, kiedy jakieś popełnisz. 65. Naucz je ufać swoim marzeniom. Nie pozwól im wyrosnąć na ludzi, którzy swoje niespełnione marzenia przekuli w nieopisany smutek. Niech Twoje dzieci marzenia przekuwają w rzeczywistość – od tego one przecież są! 66. Naucz je, że nie wszystko można mieć pod kontrolą. Improwizacja to również bardzo cenna umiejętność. 67. Bądź odpowiedzialny za swoje słowa i czyny. Jeśli nie chcesz usłyszeć kłamstw z ust własnego dziecka, Ty również nie pozwalaj sobie na mijanie się z prawdą w ich obecności. Dając taki przykład wydajesz się mówić „kłamstwo to nic złego”. Kiedyś się to na Tobie odbije. 68. Zawsze spełniaj swoje obietnice. Zwłaszcza, jeśli tego samego wymagasz od swoich dzieci. A na pewno wymagasz. 69. Zadbaj o zadość uczenienie zawsze wtedy, kiedy masz zły humor i odniesiesz się do swoich pociech zbyt ostro. W nerwach każdemu może się zdarzyć powiedzieć kilka słów za dużo. Po prostu miej później odwagę za to przeprosić i w jakiś sposób to wynagrodzić. 70. Pamiętaj, co jest naprawdę ważne. I nie, nie jest to piątka z matematyki, jeśli na drugiej szali postawimy na przykład zdrowie dziecka. 71. Naucz dzieci bezinteresowności samemu pomagając innym w różnych akcjach i zbiórkach charytatywnych. Pokaż im, że pomaganie nie tylko realnie ulepsza nasz świat, ale jest też sposobem na świetną zabawę! J 72. Nie pozwalaj innym dorosłym na złe zachowanie w obecności Twoich dzieci. Tłumaczenie „jemu wolno, bo jest dorosły” nigdy na dłuższą metę nie zdaje egzaminu. 73. Nie plotkuj przy swoich dzieciach. A najlepiej nie plotkuj wcale. Poza tym pamiętaj, że dzieciaki (zwłaszcza te młodsze) lubią powtarzać różne dziwne rzeczy, nawet takie, których do końca z różnych powodów nie rozumieją. To bardzo skuteczna recepta na najdziwniejsze nieporozumienia z możliwością bardzo przykrych konsekwencji, także bezpośrednio dla Ciebie. 74. Stawaj w obronie słabszych. Dasz tym samym świetny przykład dzieciakom. 75. Pokaż dzieciakom, na czym polega Twoja praca. Zabierz je do biura na jeden dzień. Niech wiedzą, co robisz, żeby zarabiać pieniądze. To pierwszy krok do docenienia Twoich starań o zapewnienie im możliwie najlepszego życia. 76. Codziennie zachowuj się tak, jakby zaraz miał się odbyć plebiscyt na „najlepszego ojca roku”. Dobrym pomysłem wydaje mi się krótkie podsumowanie minionego dnia na kilka minut przed zaśnięciem. Odpowiedz sobie wtedy na pytanie: czy jestem dumny ze wszystkiego, co dziś zrobiłem? 77. Wyobraź sobie, że został ci tydzień życia – jak traktowałbyś w takiej sytuacji swoje dzieci? I co jest powodem tego, że nie traktujesz je tak na co dzień? 78. A teraz pomyśl, że to im został tydzień życia – co by taka sytuacja zmieniła w Twoim podejściu? Straszna wizja i najgorszemu wrogowi nie życzyłbym jej urzeczywistnienia, pomyśl nad tym chwilę. Może wyciągniesz jakieś wnioski. 79. Zaskocz czasem dzieciaki jakąś pyszną przekąską. Najlepiej taką własnoręcznie przygotowaną! 80. Wiedz, że twoje dzieci nigdy nie są za stare, żeby wziąć je na barana. Za stary możesz w pewnym momencie być co najwyżej Ty sam, ale próbować i tak nie zaszkodzi. 81. Przeczytaj książkę o ojcostwie. A uświadomisz sobie, że z większością Twoich problemów już ktoś wcześniej sobie poradził. Więc Ty też dasz radę. 82. Napisz książkę o ojcostwie. Może podsuniesz jakiemuś początkującemu tatusiowi pewną genialną myśl? 83. Zostaw czasem dzieciom jakąś wesołą notatkę w dziwnym miejscu. Niech to będzie na przykład „uśmiechnij się” schowane w pudełku z drugim śniadaniem albo „jesteś super!” przyczepione na lustrze w łazience rano. 84. Postaw się czasem na miejscu ich mamy. Postaraj się zrozumieć jej problemy, nerwy, oczekiwania i marzenia względem dzieci. 85. Zastąp czasem ich mamę w jej codziennych obowiązkach. Mama i tata pełnią różne role w wychowaniu dzieci, ale to wcale nie znaczy, że nie mogą czasem się między sobą nimi powymieniać. To z pewnością pomoże wzajemnemu zrozumieniu. 86. Daj jej czasem dzień wolnego. Niech Twoja kobieta ma również czas na zajęcie się sobą – jakieś spa, babski wieczór… na co tylko ma ochotę! Dzieci nie powinny być dla niej równoznaczne z więzieniem. 87. Wyjdź z długów najszybciej, jak to możliwe. Żeby – w razie czego – nie dostarczać im kłopotu w już i tak trudnym starcie w dorosłe życie. 88. Przemyśl swoje życie i – w razie potrzeby – skoryguj kurs, którym podążasz. Na to nigdy nie jest za późno, a Twoje dzieci będą dla Ciebie olbrzymią motywacją do wdrażania w życie powziętych decyzji. 89. Kiedy następnym razem będziesz miał ochotę się poddać – zrób to, ale tylko na dziesięć sekund. Później się podnieś i wykorzystaj tę chwilę jako lekcję na przyszłość dla innych. Bo przecież nie chodzi o to, żeby nigdy nie upadać, tylko o to, by za każdym razem podnieść się silniejszy. 90. Nie zapominaj, że każdy jest czyimś dzieckiem. Dla Ciebie najważniejsze są oczywiście Twoje dzieci. Dla kogoś innego – będą to jego dzieci. Często sprawiamy wrażenie, że o tym w ogóle nie myślimy. 91. Wrzucaj drobniaki do słoika. Kiedy się napełni, przeznacz jego zawartość na małe przyjemności dla swoich dzieci. Kino, jakieś słodycze? Niech zadecydują same! 92. Naucz się jakiegoś staromodnego dowcipu i często go powtarzaj. Będzie Twoim znakiem rozpoznawczym i nawet jeśli nie należy on do żartów najwyższych lotów, sprawisz, że za kilka lat wszyscy będą go sobie opowiadać z łezką w oku J 93. Podaruj dzieciakom coś zrobionego własnoręcznie. I nawet jeśli nie będzie to dzieło sztuki, to gwarantuję Ci, że w ich kuferku wspomnień ten gadżet zajmie honorowe miejsce. 94. Zaplanuj dla dzieciaków jakąś niespodziankę i każ im zgadywać, co to. Wyjście do zoo albo do wesołego miasteczka? Nie odkrywaj od razu wszystkich kart, zaszalej z odrobiną tajemniczości J 95. Nie zapominaj, że czasy się zmieniają. I tak samo, jak między Tobą a Twoimi rodzicami wystąpił konflikt pokoleniowy (smartfony? Komputery? A po co to komu? My tego nie mieliśmy i żyliśmy), tak samo będzie z Tobą i Twoimi dziećmi. Strach pomyśleć, jakie nowinki technologiczne przyniesie przyszłość, ale jest bardzo prawdopodobne, że w pewnym momencie przestaniesz to ogarniać. 96. Nie zamartwiaj się. Bo wszystko w końcu będzie dobrze. Nie ma innego wyjścia. Zmartwienia dotyczące najbliższych to normalna rzecz, ale nie przesadzaj z nimi – nadopiekuńczość to również pewna forma patologii. 97. Używaj mediów społecznościowych w sposób właściwy. Dzieci kiedyś dorosną, a wtedy raczej nie będą miały najmniejszej ochoty oglądać swoich nagich zdjęć z okresu niemowlęctwa. Zwłaszcza takich, do których dostęp mają wszyscy. 98. Miej otwarty umysł. Bo dzieciaki potrafią mieć najdziwniejsze zainteresowania. Od ezoteryki po okresy lęgowe chrabąszczy. Podejdź do tych tematów z otwartym umysłem, a zaskarbisz sobie ich wdzięczność. 99. Pamiętaj, że praca ojca nigdy się nie kończy. Z tej pracy nie da się zwolnić, nie da się wziąć chorobowego. To nie jest praca od ósmej do szesnastej. 100. Po prostu kochaj swoje dzieci całym sercem. A wszystko inne jakoś się ułoży 🙂 Masz może jakieś propozycje, czym jeszcze można wzbogacić powyższą listę? Komentarze są do Twojej dyspozycji! Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to mniemam, że artykuł Ci się spodobał. Dlatego proszę udostępnij go na Facebooku. Zapewne masz w gronie znajomych mężczyzn, którym przyda się taki artykuł. Z góry dziękuję!!!
Nigdzie nie znajdziemy Jego wypowiedzi, w której byłaby mowa o tym, że wystarczy jedynie „być dobrym”, by zostać zbawionym. Pan Jezus powiedział natomiast: Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec Wasz, ten który jest w Niebie. A zatem, by się zbawić, trzeba koniecznie uznawać za Ojca Boga, którego głosił Jezus Chrystus.
Mężczyźni są biologicznie zaprogramowani do opieki nad dziećmi – wynika z badań amerykańskich uczonych z Northwestern University. Wykazali oni, że tuż po narodzinach malucha ojcom spada we krwi poziom testosteronu. Ułatwia to wzięcie na siebie obowiązków wynikających z nowej roli, całej sprawy jednak nie załatwia. O ile bowiem wiadomo, jak zająć się noworodkiem, o tyle im starsze dziecko, tym trudniej mu znaleźć z ojcem wspólną płaszczyznę porozumienia. Tak jednak wcale być nie musi. Badania amerykańskich uczonych po raz pierwszy niezbicie dowiodły, że poziom typowo męskich hormonów we krwi jest silnie skorelowany z ojcostwem. Okazało się, że mężczyźni o wyższym poziomie testosteronu mieli co prawda większą szanse na ojcostwo, lecz po pojawieniu się w domu noworodka naukowcy obserwowali u nich gwałtowny spadek zawartości tego hormonu we krwi. Wraca on oczywiście do normy po jakimś czasie i wtedy zwykle zaczynają się problemy z utrzymaniem pierwotnej więzi z dzieckiem na odpowiednio wysokim poziomie. W wirze codziennych obowiązków niewiele jest chwil, gdy rodzina może naprawdę pobyć razem. Zwykle jej członkowie mijają się między śniadaniem, pracą, przedszkolem a szkołą. Czasem jednak warto trochę zwolnić, zapomnieć o obowiązkach i oddać się czemuś na pozór bezużytecznemu... wspólnej zabawie! Pośmiać się, powygłupiać, nauczyć się czegoś od naszych pociech, a im przekazać ważne wartości bez prawienia kazań i morałów. Wystarczą tu zupełnie zwykłe zajęcia, często te, którym sami oddawaliśmy się kiedyś ze swoimi rodzicami. Pielęgnowanie takich więzi to dla naszych pociech emocjonalny kapitał na całe życie! Gry i wspólne czytanie Co na przykład można wspólnie robić? Wieczorem po kolacji, gdy wszyscy już zmierzą się ze swoimi obowiązkami, zamiast przed telewizorem, zasiądźcie razem nad grą planszową. Oczywiście jej rodzaj musi zależeć od wieku dziecka. Zbyt trudna, ale też i za łatwa zniechęci pociechę do wspólnej zabawy. Jeśli chcesz, by przedszkolak wzbogacił słownictwo, a uczeń sprawniej liczył, szukaj gier, które doskonalą konkretne umiejętności. Stwórzcie też kolekcję ulubionych gier i niech każdy po kolei decyduje, w co danego dnia gracie. Tu rodzice i dzieci niech mają równe prawa! Gdy wszyscy biją na alarm, że nasze dzieci czytają coraz mniej, my możemy znaleźć na to błyskotliwy sposób. Gdy mama i tata zapałają miłością do książek, pokochają je także i dzieci. Czytać można wszędzie. Czas w pociągu, w poczekalni do lekarza czy drodze do przedszkola nie będzie się dłużył, gdy razem z dzieckiem zagłębicie się w przygody waszych ulubionych bohaterów. Nie samym czytaniem jednak żyje człowiek, wybierzcie więc ulubioną książkę dziecka, najlepiej z dużą ilością dialogów i odegrajcie mały teatrzyk na jej podstawie. I niech każdy z was czyta partie innego bohatera. Taka zabawa nie tylko wyrabia nawyk czytania, ale również kieruje nasze dziecko w stronę odkrywania jego aktorskich zdolności. W książce zawsze znajdzie się odpowiedź. Małe dzieci są bardzo ciekawskie, a i dorośli szukają odpowiedzi na wiele pytań. Niech waszym pierwszym odruchem w takich sytuacjach będzie sięgnięcie do książki. Encyklopedie, przewodniki, poradniki – oswajaj z nimi pociechę i sam dawaj jej dobry przykład. Biblioteki to miejsca, które powinniście odwiedzać z dzieckiem jak najczęściej. Warto też zorganizować domowy turniej o książkach, które znacie wszyscy, np. z wierszami Brzechwy lub Tuwima. Sport i łono natury Narzekasz, że twoja pociecha nie usiedzi w miejscu, a tobie tu i ówdzie przybywa zbędnych krągłości? To kolejny powód, dla którego warto uczyć się od dzieci. Spożytkuj jego energię dla dobra całej waszej rodziny i zastanówcie się jaki sport kręci całą waszą drużynę. Jeśli syn z tatą to zagorzali kibice piłkarscy, pora wyjść z piłką na osiedlowe boisko lub do parku! Córka od razu po szkole wychodzi na rower? Czemu więc na własnej skórze nie przekonać się, jaka to miła pasja i przynajmniej czasami spróbować tego wspólnie! A co jeśli twoje dorastające dziecko coraz rzadziej chce spędzać z tobą wolny czas? Spróbuj wówczas przekonać je do tego jakąś wyjątkową propozycją. Może zamiast urlopu na działce, wybierzecie się rodzinnie na spływ kajakowy albo na rowerową eskapadę? Świeże powietrze i łono natury to zawsze doskonała okazja do świetnej zabawy. Urządźcie więc sobie małą rywalizację, np. w rzucaniu piłką do celu czy wyścigach na rolkach. Zwycięzca niech zabierze wszystkich np. na lody! Najważniejsze, żeby sport z mamą i tatą budził w dziecku same dobre skojarzenia. Wyjdzie to z pożytkiem dla obu stron. To tylko kilka propozycji, które jako pierwsze przychodzą do głowy. Najlepiej jednak wymyślić kilka własnych i indywidualnie dobranych do potrzeb i zainteresowań naszej rodziny. Inne badania amerykańskich naukowców pokazują, że dobrze spędzony z dziećmi czas to inwestycja, która procentuje potem przez długie lata. Okazuje się, że dzieci, które spędzają dużo fajnych chwil z rodzicami o wiele rzadziej popadają w nałogi, wchodzą w konflikty oraz znacznie łagodniej przechodzą trudy dojrzewania.
Zobacz Jak być dobrym ojcem? Biblijne podpowiedzi Mieczysław Guzewicz w najniższych cenach na Allegro.pl. Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji.
Jak być dobrym ojcem?Bycie ojcem to wbrew pozorom wcale nie taka prosta sprawa. Niektórzy mężczyźni nie dorośli do tej roli, wielu w ogóle nie chce zostać ojcostwa jako pokazu męstwa, czyli narzucanie tyranii, nie jest dobrym wyjściem z sytuacji. Także tak zwany „tata weekendowy”, który sypnie groszem i da kluczyki do mercedesa, w żaden sposób nie zasługuje na miano relacji, w której mężczyzna chce tylko pochwalić się swoim dzieckiem i jego osiągnięciami, po pewnym czasie i on i córka lub syn będą czuli się oszukani. W dzisiejszych czasach odstępujemy od modelu ojca, który był lansowany jeszcze 50 lat temu – ojca surowego, poważnego żywiciela rodu i głowy rodziny. Tylko tak naprawdę nie potrafimy tego modelu niczym zastąpić. Co więc robić? Na pewno powinniśmy zaczerpnąć odrobinę starych tradycji – stanowczość i brak „luzackiego podejścia”.Okazuj miłość!Wielu mężczyznom ciężko przychodzi mówienie o swoich uczuciach, a dziecko tego potrzebuje najbardziej. Matki automatycznie potrafią odzywać się do swoich pociech, ojcowie są bardziej wstydliwi. Dobrym rozwiązaniem jest mówienie szeptem, gdy nikogo nie ma w pokoju. Wtedy na pewno łatwiej się przełamać, a potem okazywać miłość zupełnie dorosnąć do roli ojca?Aby naprawdę poczuć się ojcem, mężczyzna musi aktywnie uczestniczyć w życiu powinni zajmować się dziećmi od samego narodzenia. Mimo że mama czasami lepiej zna się na wielu sprawach, ma lepsze podejście do dzieci, powinna pozwolić tacie wykąpać dziecko czy je przewinąć. Te małe, drobne czynności nauczą mężczyzny odpowiedzialności za dziecko i stworzą im lepszy tata musi także umieć mówić o swoich uczuciach i przekazywać dziecku, że cieszy się z jego masz syna, naucz go być odpowiedzialnym i silnym mężczyzną, jak okazywać szacunek kobietom i jak wchodzić w relacje z należy okazać miłość od pierwszego mężczyzny w jej życiu. Trzeba pokazać jej, że jest warta kochania i pokazać jej jak przeciwna płeć powinna się w stosunku do niej zachowywać, czyli z należytym z dziećmi o wszystkim. Pytaniem „co tam w szkole?’ nie nawiążesz z dzieckiem kontaktu. Zawsze słuchaj swojego dziecka i nie traktuj go z góryPamiętaj, że nikt nie rodzi się dobrym ojcem i wszystkiego trzeba się nauczyć. Jeśli nie masz pomysłów na zabawę z dzieckiem to wciągnij go w swoje że rodzina jest najważniejsza! Kariera, praca… To wszystko jest ulotne, a rodzinę ma się jedną i nie można jej zaniedbywać.
Czytanie to doskonały sposób na rozwijanie się i poszerzanie horyzontów, dlatego warto korzystać z tej możliwości i cieszyć się zyskaną wiedzą. Poniżej przedstawiamy listę 14 książek, które proponujemy przeczytać po książce „Komunikacja kreatywna. Jak być dobrym mówcą”. Są to książki, które klienci wybierali
Jak być dobrym ojcem? Może masz już w tej kwestii wiele doświadczeń? A może dopiero przygotowujesz się do tej roli? W obu przypadkach zapewne zastanawiasz się, jak najlepiej stawić czoła temu wyzwaniu... Ojcostwo jest najpiękniejszą rolą, jaką przyjdzie Ci grać w życiu. Jednak do każdej roli trzeba się bardzo dobrze przygotować. Jak to zrobić? Czytając książkę Jacka Pulikowskiego, poznasz cechy dobrego ojca. Dowiesz się, jakie funkcje i jaką rolę powinien pełnić w domu ojciec. Poznasz odpowiedź na pytanie, dlaczego to właśnie ojciec ma mieć władzę w rodzinie. Korzystając z doświadczenia autora dowiesz się, jak odbudować ojcostwo i jak pogodzić bycie ojcem z karierą zawodową. Współcześnie wielu mężczyzn goni za pracą, pozostawiając rolę wychowywania dzieci matce. Dzięki lekturze tej książki nauczysz się włączać w wychowanie dzieci i przejmować odpowiedzialność za swoją rodzinę. Sięgnij po tę książkę już dziś, by każdego dnia stawać się lepszym ojcem. Jacek Pulikowski - mąż, ojciec trojga dzieci, nauczyciel akademicki. Zaangażowany w działalność Duszpasterstwa Rodzin i Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Prowadzi zajęcia na Podyplomowym Studium Rodziny przy Wydziale Teologii UAM w Poznaniu. Swoją wiedzą i doświadczeniem służy młodzieży, nauczycielom, rodzicom oraz małżeństwom w kryzysie. Od lat przygotowuje młodych do odpowiedzialnego podjęcia powołania małżeńskiego i rodzicielskiego. Wysyłamy w ciągu 24 h Dostawa za jedyne zł - sprawdź
Teraz czeka cię nowa życiowa rola – bycie ojczymem. Reklama. Przed ciążą Jak interpretować wyniki cytologii? Agata Cygan-Kukla. 04/10/2019.
Mieczysław Guzewicz, sam będąc ojcem i wychowawcą, odpowiedzi na pytanie: „Jak być dobrym ojcem?” szuka w najlepszym źródle - Biblii. Przedstawia nam biblijne postaci i mądre skutki ich wychowawczego działania. Autor wybrał przykłady osób, które do niego przemawiają najsilniej, i uważa, że na nich mogą wzorować się współcześni ojcowie, rodzice i wychowawcy. Każda z nich to przykład wartościowy i w stu procentach nadający się do naśladowania. W książce o tym samym tytule autor przytacza także przykłady negatywne, gdyż jak sam mówi - Skoro autorzy natchnieni opisali te wydarzenia, to zapewne i w takim celu, aby obecnie wczytując się w nie, wyciągać właściwe TREŚCI: 1. Jak być dobrym ojcem?, 2. Przykład Jezusa, 3. Przykład Tobiasza, 4. Przykład Hioba, 5. Ojciec syna Guziewicz, Jak być dobrym ojcem, ISBN 978-83-9148-778-5, IW Jerozolima, Poznań 2015, płyta CD, czas trwania 59 minWysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych
Wychowywanie dziecka to temat-rzeka. Ilu ekspertów, tyle porad, jak dobrze wychować dziecko. Na rynku wydawniczym znaleźć można nawet książki postulujące wyższość metod francuskich nad amerykańskimi czy skandynawskich nad brytyjskimi.
Jak być dobrym ojcem ARTYKUŁ w czasopiśmie The Economist poświęcony rozkładowi życia rodzinnego rozpoczynał się skłaniającym do refleksji zdaniem: „Zostać ojcem to nie sztuka, znacznie trudniej jest nim być”. W życiu wiele rzeczy nie przychodzi łatwo, a należyte pełnienie roli ojca to jedno z najtrudniejszych i zarazem najważniejszych zadań. Każdemu ojcu powinno zależeć na dobrym wywiązywaniu się ze swych obowiązków, gdyż w grę wchodzi pomyślność i szczęście jego najbliższych. Dlaczego nie jest to łatwe Najprościej mówiąc, trudno jest być wzorowym ojcem ze względu na odziedziczoną niedoskonałość — zarówno rodziców, jak i dzieci. Biblia powiada: „Skłonność serca człowieka jest zła od samej jego młodości” (Rodzaju 8:21). A jeden z pisarzy tej Księgi przyznał: „W grzechu poczęła mnie matka” (Psalm 51:5; Rzymian 5:12). Jednak wrodzona skłonność do zła to nie jedyna przeszkoda. Kolejną stanowi świat, w którym żyjemy. Dlaczego? Jak wyjaśnia Biblia, „cały świat podlega mocy niegodziwca”, który jest „zwany Diabłem i Szatanem”. W Piśmie Świętym określono go również mianem „boga tego systemu rzeczy”. Nic więc dziwnego, że naśladowcy Jezusa, podobnie jak ich Mistrz, nie mieli być „częścią świata” (1 Jana 5:19; Objawienie 12:9; 2 Koryntian 4:4; Jana 17:16). Ojcowie pragnący dobrze się wywiązywać ze swych zadań powinni zatem stale pamiętać o odziedziczonej niedoskonałości oraz o wpływie Szatana Diabła i świata podległego jego władzy. Są to rzeczywiste, a nie wyimaginowane przeszkody! Ale jak się nauczyć je pokonywać? Jak być dobrym ojcem? Przykład Boga Pomocą pod tym względem służy Biblia. Opisano w niej wspaniałe wzorce do naśladowania. Najwybitniejszy z nich wskazał Jezus, gdy ucząc swych naśladowców, jak się modlić, powiedział: „Nasz Ojcze w niebiosach”. O naszym niebiańskim Ojcu Biblia mówi prosto, lecz treściwie: „Bóg jest miłością”. Jak na człowieczych ojców powinien wpływać ten wzór miłości? „Stańcie się naśladowcami Boga”, zachęcał apostoł Paweł, „i dalej chodźcie w miłości” (Mateusza 6:9, 10; 1 Jana 4:8; Efezjan 5:1, 2). Jeżeli jesteś ojcem, zastanów się choćby nad jednym wydarzeniem ilustrującym stosunek Boga do Jego Syna, Jezusa. W Ewangelii według Mateusza 3:17 czytamy, że podczas chrztu Jezusa z nieba rozległ się głos Boży, mówiący: „To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem”. Czego nas to uczy? Po pierwsze, pomyśl, jak bardzo dziecko się cieszy, gdy ojciec z dumą oświadcza: „To mój syn” albo „To moja córka”. Dzieci dobrze się rozwijają, jeśli rodzice poświęcają im uwagę i wypowiadają się o nich z aprobatą. Słysząc słowa uznania, jeszcze bardziej starają się na nie zasłużyć. Po drugie, zauważ, że Bóg użył w odniesieniu do Jezusa określenia „umiłowany”; w ten sposób pokazał, jakim uczuciem go darzy. Te czułe słowa Ojca niewątpliwie ujęły Jezusa za serce. Twoje dzieci również poczują się uskrzydlone, gdy będziesz je zapewniał o swej miłości i dasz tego dowód, otaczając je troską oraz poświęcając im czas i uwagę. Po trzecie, Bóg powiedział swojemu Synowi: „Ciebie darzę uznaniem” (Marka 1:11). Chwalenie dzieci to kolejna ważna rzecz, o której powinien pamiętać ojciec. To prawda, że dzieci często popełniają błędy. Wszyscy je popełniamy. Ale czy jako ojciec wyszukujesz okazji do udzielenia zasłużonej pochwały? Jezus wiele się nauczył od swego niebiańskiego Ojca. Będąc na ziemi, słowem i czynem pokazał, jakimi uczuciami jego Ojciec darzy swe ziemskie dzieci (Jana 14:9). Jezus, nawet gdy był zajęty lub przeżywał trudne chwile, znajdował czas, by usiąść i porozmawiać z dziećmi. Uczniom powiedział: „Pozwólcie małym dzieciom przychodzić do mnie; nie próbujcie ich zatrzymywać” (Marka 10:14). Czy jako ojciec możesz w pełniejszej mierze naśladować Jehowę Boga i Jego Syna? Znaczenie dobrego przykładu Nie da się przecenić wartości dawania dzieciom dobrego przykładu. Twoje starania, by ‛je wychowywać, karcąc i ukierunkowując ich umysły zgodnie z myślami Jehowy’, odniosą raczej niewielki skutek, jeśli ty sam nie pozwolisz, by On cię karcił i wskazywał ci właściwy kierunek (Efezjan 6:4). Jednak z Bożą pomocą zdołasz się wywiązać z obowiązku troszczenia się o swoje dzieci. Dowodzą tego przeżycia Wiktora Gutszmidta, Świadka Jehowy z byłego Związku Radzieckiego. W październiku 1957 roku został uwięziony na dziesięć lat za opowiadanie innym o swych przekonaniach religijnych. W domu zostawił żonę, Polinę, i dwie córeczki. Choć pozwolono mu wysyłać do nich listy, nie mógł nic pisać o Bogu ani o religii. Pomimo tych trudności Wiktor był zdecydowany dobrze wywiązywać się z zadań ojca; wiedział też, że uczenie dzieci o Bogu jest niezmiernie ważne. Co więc robił? „W radzieckich czasopismach popularnonaukowych wynajdywałem odpowiednie artykuły” — wyjaśnia Wiktor. „Rysowałem kartki pocztowe przedstawiające ludzi i zwierzęta oraz dołączałem opowiadania lub coś ciekawego o przyrodzie”. „Gdy otrzymywałyśmy te pocztówki”, wspomina Polina, „natychmiast kojarzyłyśmy je z tematami z Biblii. Na przykład kiedy ukazywały piękno natury, lasów czy rzek, od razu czytałam 65 rozdział Izajasza” (zawierający Bożą obietnicę co do ustanowienia na ziemi raju). Julija, córka Wiktora, opowiada: „Wtedy mama modliła się z nami i płakałyśmy. Te kartki odegrały ogromną rolę w naszym wychowaniu”. Polina dodaje, że „dziewczynki od dzieciństwa bardzo kochały Boga”. Jak potoczyły się losy tej rodziny? Wiktor mówi: „Obie moje córki wyszły za chrześcijańskich starszych i mają silne duchowo rodziny, a ich dzieci wiernie służą Jehowie”. Dawanie dobrego przykładu często wymaga nie tylko pomysłowości, ale też ogromnego wysiłku. Gdy dzieci widzą nieustanne starania ojca, na pewno poruszy to ich serca. Mężczyzna, który spędził wiele lat w służbie pełnoczasowej, opowiada z wdzięcznością o swym ojcu: „Czasami tato bywał tak zmęczony pracą, że z trudem powstrzymywał się od zaśnięcia. Mimo to studium się odbywało i tym bardziej docenialiśmy jego wagę”. Nie ulega więc wątpliwości, że dobry ojciec powinien być wzorem godnym naśladowania — zarówno w słowach, jak i w czynach. Jeżeli będziesz takim ojcem, przekonasz się o prawdziwości biblijnego przysłowia: „Ćwicz chłopca stosownie do drogi, która jest dla niego; nie zboczy z niej nawet wtedy, gdy się zestarzeje” (Przysłów 22:6). Pamiętaj zatem: Liczy się nie tylko to, co mówisz. Ważniejsze jest to, co robisz — twój przykład. Pewien kanadyjski pedagog napisał: „Najlepszym sposobem zachęcenia dziecka do pożądanych zachowań jest pokazanie ich na własnym przykładzie”. Jeśli więc chcesz, by dzieci ceniły sprawy duchowe, sam powinieneś je cenić. Poświęcaj im czas! Dzieci muszą widzieć twój dobry przykład. A to wiąże się z poświęcaniem im czasu — i to mnóstwa czasu, a nie tylko przypadkowych chwil. Kierując się mądrością, usłuchaj rady biblijnej, by ‛wykupywać dogodny czas’, i zrezygnuj z mniej istotnych spraw na rzecz wspólnych zajęć (Efezjan 5:15, 16). Cóż może być ważniejszego niż twoje dzieci? Zestaw kina domowego, markowy sprzęt narciarski, piękny dom, twoja praca? Kto nie poświęca dzieciom odpowiednio dużo czasu, musi się później liczyć z gorzkimi konsekwencjami. Ojcowie, których dzieci uwikłały się w niemoralne postępowanie albo odrzuciły wartości duchowe, często odczuwają straszliwe wyrzuty sumienia. Niejeden żałuje, że tak rzadko był ze swymi maluchami, gdy naprawdę tego potrzebowały. Pamiętaj, że o skutkach swoich decyzji powinieneś myśleć, gdy dzieci są jeszcze małe. Biblia nazywa dzieci „dziedzictwem od Jehowy”, zostały ci więc powierzone przez samego Boga (Psalm 127:3). Nigdy nie zapominaj, że jesteś przed Nim odpowiedzialny za to, jak je wychowujesz! Dostępna pomoc Dobry ojciec, mając na celu pomyślność dzieci, chętnie szuka pomocy. Kiedy anioł oznajmił żonie Manoacha, że urodzi syna, jej mąż pomodlił się do Boga: „Niech (...) [anioł] znowu do nas przyjdzie i pouczy nas, co mamy czynić z dzieckiem, które się urodzi” (Sędziów 13:8, 9). Zobaczmy, jakiej pomocy potrzebował Manoach i jaka nauka wynika z tego dla dzisiejszych rodziców. Brent Burgoyne, wykładowca na Uniwersytecie Kapsztadzkim w RPA, zauważył: „Jedną z najwspanialszych rzeczy, jakie rodzice mogą dać dziecku, jest wpojenie mu zdrowych wartości”. O tym, iż pod tym względem jest wiele do zrobienia, świadczy doniesienie z japońskiej gazety Daily Yomiuri. Podawała ona: „Jak wynika z przeprowadzonej ankiety, 71 procent japońskich dzieci nigdy nie usłyszało od swych ojców, że nie wolno kłamać”. Jakież to smutne! Ale kto jest w stanie zapewnić wiarygodny system wartości? Osoba, do której zwrócił się Manoach — sam Bóg! Aby pomóc ludziom, posłał On ukochanego Syna. Jezus podczas pobytu na ziemi był nazywany Nauczycielem, gdyż udzielał swym słuchaczom cennych lekcji. Ciekawie przedstawiono je w książce Ucz się od Wielkiego Nauczyciela, przeznaczonej do omawiania z dziećmi i wydanej w wielu językach. Książka ta wpaja wartości oparte na Słowie Bożym. Ale to nie wszystko. Zawiera ponad 160 ilustracji opatrzonych stosownymi pytaniami. Na przykład w rozdziale 22, zatytułowanym „Dlaczego nie wolno kłamać”, znajduje się obrazek, który zamieszczono na ostatniej stronie niniejszego czasopisma, a w tekście obok podano następujący przykład: „Chłopiec zapewnia tatę: ‚Nie, nie grałem w domu w piłkę’. A jeśli jednak grał? Czy to dobrze, że nie mówi prawdy?” Dobitnych lekcji udzielono też w rozdziałach: „Posłuszeństwo zapewnia ochronę”, „Musimy opierać się pokusom”, „Lekcja życzliwości”, „Nigdy nie kradnij!”, „Czy Bogu podobają się wszystkie przyjęcia?”, „Jak sprawiać Bogu radość”, „Dlaczego trzeba pracować” — żeby wymienić tylko kilka spośród 48 rozdziałów. Przedmowę do książki zakończono słowami: „Szczególnie ważne jest (...) kierowanie dzieci ku Źródłu wszelkiej mądrości, ku naszemu niebiańskiemu Ojcu, Jehowie Bogu. Właśnie tak zawsze czynił Jezus, Wielki Nauczyciel. Szczerze wierzymy, że książka ta pomoże Waszej rodzinie wieść życie zgodne z wolą Jehowy, a to zapewni Wam wiecznotrwałą pomyślność”.* Podsumujmy zatem: Dobry ojciec wywiązuje się ze swych obowiązków, gdy daje dzieciom piękny przykład, poświęca im dużo czasu i pomaga im żyć według Bożych zasad wyłuszczonych w Biblii. [Przypis] Inne książki wydane przez Świadków Jehowy z myślą o niesieniu pomocy rodzinom to Mój zbiór opowieści biblijnych, Pytania młodych ludzi — praktyczne odpowiedzi oraz Tajemnica szczęścia rodzinnego. [Ilustracja na stronie 8] Mimo uwięzienia Wiktor Gutszmidt okazał się dobrym ojcem [Ilustracje na stronach 8, 9] Więziony za przekonania religijne, Wiktor rysował te obrazki, by uczyć swoje dzieci [Ilustracja na stronie 9] Córki Wiktora w roku 1965 [Ilustracja na stronie 10] Ojcowie powinni się angażować w wychowywanie dzieci
6di5T. 480 338 68 116 92 332 321 464 144
jak byc dobrym ojczymem